Czy likwidacja ekologicznego transportu jest zjawiskiem powszechnym, czy może jest to swoiste, bardzo szkodliwe kuriozum, że przestał istnieć właśnie u nas?

Transport szynowy, dla wykonania określonej pracy przewozowej, zużywa około dziesięciokrotnie mniej energii niż transport samochodowy. Ponadto, w przypadku użycia trakcji elektrycznej, do napędu pojazdów, używa bardziej rozproszonej sieci źródeł energii, czego nie można powiedzieć o paliwach płynnych, bardzo podatnych na sytuację geopolityczną. Nie emituje się też spalin w miejscu użycia lub nie emituje się ich w ogóle. Te i inne zalety komunikacji szynowej, sprawiły, że od czasu kryzysu paliwowego lat siedemdziesiątych XX wieku, wrócił on do łask i mało kto, chcę się go pozbywać.

Czy wąskotorowa (1000 mm) linia tramwaju podmiejskiego może odpowiadać współczesnym wymogom?

Kto sięgnie pamięcią, do czasów funkcjonowania linii „46”, być może przypomni sobie kursujące do Ozorkowa zielone, trójczłonowe wagony GT8N, z charakterystycznym środkowym członem o obniżonej podłodze. Przed przybyciem do Łodzi kursowały one na podmiejskiej sieci tramwajowej w okolicach Mannheim (OEG), z rozkładową prędkością aż 90 km/h!

 

Dlaczego tam jeździły 90, tutaj 20 – 30 km/h? Odpowiedź jest prosta. W naszym przypadku nie było należytego utrzymania toru i sieci trakcyjnej. Należy  wspomnieć, że brak stosowania regulacji toru przyczynia się do wielokrotnie szybszego zużycia szyn i innych elementów nawierzchni torowej oraz do podobnego zużycia taboru. Kto ma okazję naprawiać swój samochód, niszczony przez nierówną nawierzchnię dróg, wie o czym mowa. Sieć tramwajowa w Mannheim nie jest odosobnionym przypadkiem. W samych Niemczech, podmiejskich sieci tramwajowych jest mnóstwo, ale nie tylko tam.

Najdłuższa linia tramwajowa w Europie i na Świecie (Kusttram) liczy sobie 68 km, posiada tor o szerokości również 1000 mm i jest jedynie pozostałością po ogólnokrajowej sieci tramwajowej Belgii, działającej równolegle z siecią kolejową.

Z czeskiego Liberca do Jablońca na Nysą biegnie wąskotorowa linia tramwajowa, która pomimo przebiegu, wzdłuż linii kolejowej, spełnia znakomicie swoją funkcję. Tramwaje jeżdżą tam z prędkością 60 km/h, lecz mogłyby jeszcze szybciej, bo jedyną przeszkodą do rozwijania wyższych prędkości jest duża ilość łuków w terenach górzystych. Ciekawostką jest fakt, że znakomita większość przystanków tej trasy to przystanki „na żądanie”, co przy odpowiednio skonstruowanym rozkładzie jazdy w bardzo dużym stopniu zwiększa prędkość średnią, a więc skraca czas przejazdu. Przystanki „na żądanie” są  charakterystyczne dla całego transportu zbiorowego Czech i Słowacji, także dla sieci kolejowej.

Przykłady powrotu do zwiększania roli transportu szynowego widoczne są już, także w naszym kraju, głównie dzięki programom unijnym.

Przywracane i podwyższane są parametry infrastruktury kolejowej i tramwajowej.

W Olsztynie, po kilkudziesięciu latach, przywrócona została do życia sieć tramwajowa. Rozbudowywane i modernizowane są sieci w innych miastach. Nawet w regionie łódzkim istnieją tego pozytywne przykłady. Na modernizację czeka linia do Pabianic. Linia lutomiersko-konstantynowska również ma dużą szansę na remont generalny. Jak dotąd utrzymywana jest na bieżąco, a jej końcowy fragment od Konstantynowa do Lutomierska, jest w dużo lepszym stanie technicznym, niż linia ozorkowska.

Na pytanie czy linia „46” musiała przestać istnieć, można śmiało odpowiedzieć: Nie.

Wszystko ma swój początek w umysłach ludzi. Nasi przedstawiciele w samorządach, którzy w naszym imieniu wydają nasze pieniądze na nasze cele, nie stanęli na wysokości zadania. Zabrakło chęci, woli i wyobraźni, przez co Ozorków został fizycznie wycięty z aglomeracji.

Pamiętajmy, że transport (zarówno pasażerski, jak i towarowy) jest układem krwionośnym gospodarki. We współczesnym świecie likwidacja sprawnych środków komunikacji zawsze powoduje stagnację ekonomiczną i degradację społeczną. Czy taka przyszłość czeka Ozorków?

 

Krzysztof Mikołajczyk

Kategorie: News

3 Komentarze

Zgierzanin · Listopad 6, 2018 o 8:51 pm

W niedzielę była II tura wyborów samorządowych. Mieszkańcy Zgierza mogli wybrać nową osobę, dlaczego mieszkańcy wiedząc ile zła wyrządził im wcześniejszy Prezydent, który doprowadził do tego wraz z Wojtem Powiatu, że linia 46 została zlikwidowana i pozostawiona w stan powolnej degradacji. Najpierw kradzież na zlecenie władz sieci trakcyjnej, a następnie robienie wszystkiego by doprowadzić do upadku linię 46. Tym bardziej, że po Wyborach Samorządowych nic się zasadniczo nie zmienia. Wójtem Ozorkowa dalej ta sama osoba, w Zgierzu rządzi pajac, a w Łodzi kryminalistka. Nie wróżę przez kolejne 5 lat niczego dobrego dla mieszkańców Zgierza i okolic.

Rządzą pajace · Listopad 6, 2018 o 8:56 pm

Taka sama sytuacja jak w Gliwicach. Tylko, że tu pajace w urzędach doprowadzili do upadku linii tramwajowej, a w Gliwicach po 15 latach Prezydentowi zaczęły przeszkadzać tramwaje i wprowadził autobus. A więc na każdym kroku, rządzą pajace, a ludzie dalej ich wybierają do władzy.

wuuzet · Listopad 9, 2018 o 3:41 pm

Nie trzeba być wielkim teoretykiem i znawcą komunikacji miejskiej. Wystarczy spojrzeć na plan sieci podmiejskiej. Sławetna „piramida Stępnia” czyli ŁKA porusza się obrzeżami aglomeracji łódzkiej na kierunku zgiersko-ozorkowskim… A co ze środkiem… ??? Konkretny przypadek: jedna Pani dojeżdża ze Zgierza do Łodzi do pracy. Chwali sobie, bo ŁKA dostawia ja na Łódź-Fabryczną w ciągu 7 minut. OK, ale żeby zaliczyć te 7 min. musi dojechać swoim autem 3,5 km do stacji… No ewentualnie będzie mogła skorzystać z „Roweru Regionalnego”….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close